wtorek, 8 stycznia 2013

Spaghetti z krewetkami w sosie serowym.






Krewetki mają olbrzymi potencjał kulinarny. Charakteryzują się przepysznym, świeżym smakiem. Można je podawać na ciepło i na zimno. Idealne na przystawkę jak i na danie główne.
Przed wami potrawa, którą wybieram kiedy znajdę porządne krewetki. W skład sosu wchodzą dwa pyszne sery i śmietanka, a razem z owocami morza smakuje nieziemsko. Danie jest bardzo delikatne w smaku i idealne na kolacje dla dwojga. Jestem gotowy przyznać, że jest to moje ulubione danie z krewetkami. Pierwszy raz przygotowała to dla mnie Marta, a smak ten pamiętać będę przez całe życie. Każdemu polecam spróbować tego przepisu, na pewno nie będziecie żałować. Choć może się wydawać, że sery nie pasują do krewetek, ale w tym połączeniu produkty się odnalazły.

Czas przygotowania: 25 min
Poziom trudności: Łatwe

Potrzebne Ci będą:

- krewetki 
- makaron spaghetti
- ser pleśniowy 
- ser camembert
- sól, pieprz
- śmietanka do sosów 18%
- 1 lub 2 ząbki czosnku
- sok z cytryny









Na patelnie z oliwą z oliwek, wrzucamy rozgniecione ząbki czosnku i podsmażamy. Po chwili wrzucamy krewetki, zalewamy je sokiem z połowy cytryny i trzymamy razem przez ok. 3-4 minuty. Następnie zalewamy je śmietanką do sosów i dorzucamy kawałek sera camembert i sera pleśniowego. Kiedy ser się rozpuści, sos przyprawiamy solą i pieprzem. Danie możemy udekorować podsmażonymi plastrami bekonu, wzbogaci to także smak potrawy. 
Gotowe!

Jak sami widzicie danie nie potrzebuje za dużo pracy, a efekt końcowy jest cudowny. 

Zapraszam do spróbowania przepisu i życzę Wam wszystkim SMACZNEGO!







Playlista:

- The Weekend - The Zone
- The Weekend - Next
- Rock Mafia - The Big Bang
- Mario - Killa
- Active Child - Johnny Belinda

czwartek, 6 grudnia 2012

Penne z kurczakiem na wódce w sosie śmietanowym.






Kilka dni temu postanowiłem poeksperymentować z kurczakiem. Padło na makaron penne i sos śmietanowy. Ciekawym aspektem tego posiłku jest to, że kurczak jest marynowany w polskiej czystej WÓDCE. Do 4 piersi z kurczaka użyłem ok.100 ml, w tym wszystkim chodzi o to, aby kurczak był bardziej soczysty w środku. Alkohol zamyka pory kurczaka, a o zawartość procentową się nie martwcie, ponieważ cały wyparuje podczas smażenia. Nie wiem czy jest osoba na tym świecie, której nie podejdzie ten przepis, ponieważ danie jest delikatne w smaku, bardzo dobre i tanie. Wykonanie tego dania zajęło mi ok. 45 minut, a poziom trudności jest niewiele wyższy od zrobienia zwykłej jajecznicy. Idealna propozycja na włoski obiad dla całej rodziny. Zapewniam was wszystkich, każdemu będzie smakowało.



Potrzebne Ci będą:

- makaron penne
- piersi z kurczaka
- kilka pieczarek
- śmietanka do sosów 18%
- serek topiony (pieczarkowy lub śmietankowy)
- czysta wódka
- liście szpinaku do ozdoby
- sos sojowy
- sól, pieprz







Gotowanie zaczynamy od pokrojenia wszystkich składników i zamarynowania mięsa, które kroimy w drobną kostkę, a pieczarki w cienkie plastry. Do miski z kurczakiem wlewamy wódkę ( ilość alkoholu zależy od ilości piersi ), kilka łyżek stołowych sosu sojowego i doprawiamy pieprzem. Wkładamy do lodówki na 20 min, żeby wszystkie smaki się połączyły. W międzyczasie możemy ugotować makaron. 

Po upływie 20 min. wrzucamy naszego kurczaka na gorącego woka i po chwili, kiedy mięso się bardzo delikatnie przyrumieni, dodajemy pokrojone wcześniej pieczarki. Wszystko razem smażymy ok. 5-6 min. Następnie do tego wlewamy UWAGA! PÓŁ śmietanki, a drugą połowę umieszczamy w małym garnku na oddzielnym palniku i dodajemy łyżeczkę serka topionego. Kiedy już sos się podgrzeje, bierzemy trzepaczkę i ubijamy to na delikatną piankę. Następnie dodajemy to do naszego woka, gdzie kurczak, pieczarki i śmietanka się już zaprzyjaźniły. Proces ubijania spowoduje, że sos będzie bardziej delikatny. Wszystko gotujemy do momentu, aż sos będzie posiadał odpowiednią gęstość. Gotowe!

Każdemu polecam wypróbowanie tego przepisu i zachęcam do eksperymentów w kuchni, bo z tego naprawdę wychodzą cuda. Można miło spędzić czas z kimś bliskim przy kuchennym blacie, krojąc warzywka przy cudownej muzyce. ;) POLECAM! 





Postanowiłem wprowadzić kilka zmian na Czerwonym Piekarniku. Podczas gotowania, bardzo często słucham ulubionej i klimatycznej muzyki. Postanowiłem do każdego przepisu umieszczać listę piosenek, przy których przygotowywałem danie. :) Enjoy


1. Seal - Kiss From a Rose
2. Seal - Crazy
3. Seal - Love's Divine
4. Seal - Stand By Me
5. Seal - Walk On By
6. Sting - Fields Of Gold
7. Sting - Desert Rose
8. Sting - Fragile 
9. Sting - Shape Of My Heart
10. Sting - Englishman In New York




wtorek, 4 grudnia 2012

Kruchy placek z musem malinowym.


           



                Postanowiłem zastosować zmiany na moim blogu, razem ze mną gotować będzie moja partnerka. :) Marta jest przepełniona bardzo fajnymi przepisami i gotowa do odbycia kulinarnej przygody razem ze mną. Posty będą podzielone na posty Marty, moje oraz wspólne. Tak więc zapraszam na pierwszy kobiecy wpis na czerwonym piekarniku. :

              Całkiem nowa i niedoświadczona, ale pełna chęci nabywania kulinarnej wiedzy. Takie zdanie chyba najlepiej pasuje do opisu tego jaka jestem.
Z ogromną pasją przygotowuje potrawy według, wybitnych moim zdaniem kucharzy z całego świata oraz według własnych upodobań. Smaki, które królują na moim podniebieniu są zazwyczaj dość odważne. Lubię gdy przenikają moje kubki smakowe i powoduję popadanie w stan euforii.
Pomyślałam, że dobrym początkiem będzie coś prostego na każdą kieszeń i na każde podniebienie. Smakosze deserów z pewnością odnajdą swoje miejsce w tym przepisie i mam nadzieję będą go tak samo jak i ja przekazywać innym..

 A więc bohaterem mojego pierwszego postu jest ..
KRUCHY PLACEK z musem malinowym 
Jest do prawdy bardzo prostym przepisem, a zapewniam nie raz zagości przy atmosferze chłodnego wieczoru w towarzystwie kubka gorącej czekolady bądź innego trunku według uznania.



Przygotowanie: 10 min
Gotowanie: 10 min
Chłodzenie: 10 min
Pieczenie: 30 min

CIASTO:

- 130g mąki krupczatki
- 40g cukru pudru
- 100g masła
- żółtko
- cukier waniliowy
- szczypta soli
- masło do wysmarowania formy

MUS:

- 75dag malin
- 2 szare renety
- 100/150g cukru pudru

DEKORACJA:

- 25dag różnych owoców jagodowych ( porzeczek, czystych i przebranych )
- 20g cukru pudru do posypania



1. Posiekaj na stolnicy mąkę z masłem, cukrem pudrem, cukrem waniliowym, żółtkiem i szczyptą soli.
2. Dodaj odrobinę lodowatej wody jeżeli ciasto nie będzie chciało się zagnieść w kulę.
3. Wysmaruj blachę masłem i rozwałkuj ciasto.
4. Ułóż na blasze, nakłuj widelcem, przykryj folią i wstaw do zamrażalnika na 10 minut.
5. Nastaw piekarnik na 200◦C . Upiecz schłodzone ciasto na złoty kolor.
6. W czasie gdy ciasto będzie w piecu, zmiksuj maliny.
7. Uduś w rondelku jabłka, żeby się rozpadły.
8. Przetrzyj maliny przez sitko, oddzielając pestki.
9. Przetrzyj mus malinowy z cukrem pudrem.
10. Przetrzyj przez sito upieczone jabłka.
11. Wymieszaj z musem malinowym.
12. Na przestudzone ciasto wylej mus owocowy.
13. Kiedy wystygnie, posyp je owocami i oprósz cukrem pudrem.
14. Smacznego i miłej zabawy w kuchni.



wtorek, 27 listopada 2012

Ravioli z kurkami na cebuli.





 Po bardzo długiej przerwie i okresie nieogarnięcia, zapraszam ponownie do mojej kuchni. Trwało to bardzo długo i przyznaję się, że zaniedbałem bloga, ale od dziś to się wszystko zmieni. Dziś mam zaszczyt przedstawić słynne włoskie Ravioli. Proces tworzenia jest bardzo podobny do naszych polskich pierogów, jedyne co się zmienia to ciasto, na makaronowe. Z farszem możecie cudować na milion sposobów. Ja z uwagi na to, że w lodówce miałem kurki i cebule, zrobiłem danie przedstawione na zdjęciach. Zapraszam ;)


Potrzebne Ci będą:

Ciasto:
- 6 jajek albo 12 żółtek
- 600 g mąki

Farsz:
-1 duża cebula
- kurki
- masło (do smażenia)
- sól, pieprz







Zacznijmy od ciasta, ponieważ musi swoje w lodówce odleżeć. Na stolnice wysypujemy naszą mąkę, robimy wgłębienie i wbijamy jajka. Możecie wbić 6 całych jajek, ale ja wolałem przeznaczyć na to 12 żółtek. Moim zdaniem, ciasto jest wtedy smaczniejsze i ma ładny żywy kolor. Mieszamy wszystko widelcem, żeby ciasto nie kleiło się do rąk i zaczynamy wyrabianie. Prawidłowo zagniecione powinno być gładkie i elastyczne. Ciasto owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na pół godziny. 

Kiedy ciasto leżakuje, możemy się zabrać za farsz. Jest na prawdę dziecinnie proste. Jedynym aspektem na który trzeba uważać to sól i czas smażenia grzybów ( nie można ich przesolić i za długo trzymać na patelni, ponieważ stracą swój cenny smak ). Cebulę kroimy w drobną kosteczkę i wrzucamy na sporą ilość rozpuszczonego masła. Kiedy już się nam wszystko zeszkli, wrzucamy nasze kurki. Smażymy wszystko ok. 3-4 min., przyprawiamy do smaku solą i pieprzem i GOTOWE. Dodam od siebie, że z kurkami warto jest się pomęczyć i wyczyścić je z piasku małym pędzelkiem, ponieważ przez płukanie pod wodą, stracą swój aromat i twardość. 

Wszystko mamy już gotowe, pozostaje nam napełnić i skleić plastry ciasta. Wyjmujemy ciasto na stolnice i wałkujemy. Grubość zależy od was, ponieważ wiem z doświadczenia, że niektórzy wolą grubsze ciasto. Jednak ciasto na ravioli powinno być bardzo cienkie. Z ciasta wycinamy 6-cio centymetrowe kwadraciki, na środku jednego kładziemy kulkę farszu, a drugim plastrem to przykrywamy. Boki ciasta możemy skleić widelcem, tak jak widzicie na zdjęciu. Gotowe pierożki wkładamy do lekko osolonej wody i gotujemy do momentu, aż ciasto będzie miękkie i ugotowane. 


Zapraszam na kolejne potrawy i jak zawsze życzę SMACZNEGO!




poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Gotowany krab.





                Nie jest to może przepis z prawdziwego zdarzenia, ale instrukcja jak gotować kraba oraz chęć podzielenia się z wami wrażeniami. :) W Norwegii są bardzo tanie owoce morza ( małże, kraby, krewetki ) i to też przyczyniło się do takich, a nie innych zakupów. Wszystkiego trzeba w życiu spróbować, teraz mogę już skreślić kolejną rzecz.

Potrzebne Ci będą: 

- krab
- ziele angielskie
- pieprz ziarnisty
- liść laurowy
- sól
- cytryna




          
                Wszystko jest bardzo proste, jedyną czynnością, którą musimy wykonać jest wrzucenie surowego kraba (najlepiej jeszcze ruszającego się) do lekko osolonej wody z dodatkiem przypraw wymienionych wyżej. Gotujemy go ok. 15-20 minut i wyjmujemy do przestygnięcia, a później już tylko zabawa. Przydatnym gadżetem są tutaj specjalne szczypce przeznaczone do łamania pancerza kraba, ale ja poradziłem sobie ostrym nożem i łyżeczką (dziadek do orzechów to także sposób). 

                Jeżeli chodzi o kraba, powiem krótko- wolę krewetki. Rozczarował mnie smak spod pancerza. Najlepsze było oczywiście mięso ze szczypców i na tym koniec (bardzo podobne do smaku krewetek). Nie była to duża sztuka, ale mile będę wspominał przygodę z tym osobnikiem. Aha, jeszcze jedno, mięso z kraba najlepiej skropić sokiem z cytryny...mmm..





P.S. Kolejną rzeczą, która lubię w Norwegii są tutejsze zwierzęta. Mam na myśli łosie i częstotliwość ich występowania. Jest ich naprawdę mnóstwo i są niesamowite. Na moje oko 3-4 razy większe od porządnej sarny. Nie boją się niczego i mają poczucie, że to my wkraczamy na ich teren, a nie one na nasz. Moją kolejną norweską misją jest zrobienie pięknego zdjęcia łosiom. Niestety jak już wyjdą, okazuję się, że nie mam przy sobie aparatu. (tylko raz udało mi się uwiecznić to zwierze na zdjęciu, czego efekt widać poniżej). 



czwartek, 2 sierpnia 2012

Tagliatelle z wędzonym łososiem w sosie śmietanowym.





               Zacznę od tego, że w Norwegii mają bardzo taniego łososia, co jest dla mnie cudownym faktem. :) Kiedy już kupiłem porządny filet, wiedziałem, że będzie fajnie pasował do sosu śmietanowego, pietruszki i makaronu. Smakowało wszystkim, także uważam to danie za kolejny sukces.


Potrzebne Ci będą ( porcja na 2 osoby ):

- łosoś wędzony
- makaron (najlepiej tagliatelle)
- 100 ml mleka
- 2 łyżki masła
- 200 g śmietany
- świeża pietruszka
- sól, pieprz ziołowy




                  Wrzucamy makaron do gotującej się, osolonej wody i gotujemy al dente. Na koniec odcedzamy go i polewamy oliwą z oliwek ( nie wodą ).
                  Następna sprawa to sos. Jest dziecinnie prosty w przygotowaniu, a w połączeniu z wędzonym łososiem smakuje cudownie. Na patelni rozpuszczamy 2 łyżki masła, zaraz po tym dodajemy 200 g śmietany i 100 ml mleka. Wszystko podgrzewamy delikatnie, przyprawiamy solą i pieprzem, a na koniec dorzucamy drobno pokrojonego, wędzonego łososia. Ostatnim krokiem jest dodanie na patelnie posiekane liście świeżej pietruszki. Gotowe! Nakładamy porcje makaronu na talerz, zalewamy sosem i dekorujemy wykorzystanym w przepisie ziołem.

Zapraszam do spróbowania przepisu i życzę SMACZNEGO!


P.S. Kolejna sprawa, która sprawia, że moje serce oddane jest Norwegii to krajobrazy i architektura. Cudowne czerwono białe, bądź niebieskie domki, albo całe farmy z czerwonymi stodołami wyglądają nieziemsko ( na farmie konie, kurczaki, kaczki, pełno kotów. To jest piękne ). Jeżeli mówię o krajobrazach, mam na myśli fiordy, skały oraz cudowne i bogate lasy. Powiem tak: oczy się nie nudzą. Co chwilę jakiś łoś lub przepiękne fiordy. O tym nie da się pisać, to trzeba zobaczyć.
               



wtorek, 31 lipca 2012

Grillowana pierś z kurkami.





                 Dziś postanowiłem pierwszy raz wykorzystać to, co znalazłem w lesie. Padło na kurki, które według mnie są najsmaczniejszymi grzybami, jakie możemy zebrać. Szczerze przyznam, że nie lubię wszystkich grzybów, a szczególnie sosów z wielkimi kawałkami miękkich i obślizgłych maślaków czy kozaków. Kurka wypada jednak znacznie lepiej. Całe danie jest bardzo delikatne i aksamitne... Zdecydowanie jedno z moich ulubionych potraw. Nie potrzeba wiele, żeby zadowolić nasze kubki smakowe. 

          
Potrzebne Ci będą (porcja na 2 osoby):

- 2 piersi z kurczaka
- kilka ziemniaków
- świeża pietruszka
- kurki
- cebula
- śmietanka do sosów 18%
- sól, pieprz







             Obrane ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie do momentu, aż będą miękkie. Następnie każdą pierś kroimy na pół tak, aby powstały dwa kotlety. Przyprawiamy solą i pieprzem, podlewamy oliwą z oliwek i wstawiamy do lodówki na ok. 15 min.
             Zabieramy się za nasz cudowny sos. Na patelnie wrzucamy łyżkę masła i drobno pokrojoną cebulkę. Kurki są przeważnie małe, ale jak nam już się trafi porządna sztuka, kroimy ją na mniejszy kawałek. Kiedy cebula się zeszkli, wrzucamy grzyby. Przyprawiamy solą i świeżo zmielonym pieprzem. Wszystko razem dusimy, do momentu aż wyparują wszystkie soki z kurek. Na koniec na patelnie wlewamy śmietankę i  trzymamy całość jeszcze chwilę, aby smaki się ze sobą połączyły. Po minucie sos jest już gotowy.
              Ostatnim krokiem jest wyjęcie kurczaka z lodówki i ułożeniu go na rozpalonym grillu. Po wszystkim układamy produkty na talerzu i podajemy. Gwarantuję, że nie ma osoby, której by to nie smakowało.

Zapraszam do próbowania przepisu i życzę SMACZNEGO!



P.S. Miały być notki o Norwegii to będą. 
        Po pierwsze, podoba mi się tutaj troska państwa o obywateli. Jest zupełnie inaczej niż u nas w kraju. Np. dzieci niepełnosprawne i pokrzywdzone przez los, mają wszystko zagwarantowane, państwo płaci za wszystkie maszyny, które potrzebne są do leczenia oraz operacje. 
        Po drugie, uwielbiam mentalność Norwegów.  Można powiedzieć, że ich życie toczy się wolniej, nigdzie się nie spieszą, wszystko dzieję się tak jakby było zaplanowane. Do wszystkich się uśmiechają i mile witają. To nie jest raj i oczywiście trafią się osoby niemiłe i szukające na siłę problemów, ale jest ich dużo mniej niż u nas. CDN.








czwartek, 26 lipca 2012

Norwegia!




             Postanowiłem stworzyć nową etykietę, podróże kulinarne. Za każdym razem jak odwiedzę jakiś ciekawy zakątek naszego globu, podzielę się tym z wami. Mam tylko nadzieję, że będzie ich jak najwięcej. :) Zacznę od mojego drugiego domu, czyli Norwegii.

            Sam już nie wiem, który raz jestem w tym pięknym kraju. Mam nadzieję, że zamieszkam tutaj jak najprędzej. Każdemu polecam przynajmniej raz odwiedzić Norwegię. Na wstępie dodam, że jest to wyjazd w celach zarobkowych, dlatego niestety nie mam za wiele czasu na gotowanie, stąd moje kilku dniowe przerwy. Ale jak mam już chwilkę, buszuję w garach i korzystam z tutejszych darów natury. Jest tutaj naprawdę wiele regionalnych produktów i dań, którymi się z wami podzielę... :)






                 
           
                  Bylibyście w szoku, widząc tutejsze lasy. Kiedy wchodzi się do takiego, widać dwa kolory, żółty i fioletowy. Przyznam szczerze, że Norwedzy są bardzo leniwi i nie mają ochoty na zbieranie grzybów i owoców leśnych, właśnie dlatego, po 25 minutowej wizycie w lesie wychodzimy z wiadrem kurek i jagód.
Będę starał się to wykorzystać w jak największym stopniu. Obiecuję to wam i sobie, ponieważ cały mój czas zajmuję ciężka praca. Będę pisał więcej, ale jak na razie od 5 do 19 jestem poza domem, a jak wracam, naprawdę potrzebuję odpoczynku.
 
                 Postaram się jutro dopisać jeszcze więcej i przedstawić Wam uroki Norwegii, ale teraz lecę spać. ( muszę ) Dołączam kilka zdjęć, które udało mi się zrobić i ... czekajcie na ciekawe przepisy i dania o których w Polsce nie słyszeliście.









sobota, 21 lipca 2012

Roladki wieprzowe w sosie warzywnym.





             Na obiad miały być schabowe, ale plany się pozmieniały :) Wystarczy poświęcić kotletom troszeczkę więcej czasu i powstaje zupełnie inny obiad. Kiedy trafił do mojego żołądka, wiedziałem, że roladki będą jedną z moich ulubionych potraw. Do środka możemy włożyć to, na co tylko mamy ochotę. U mnie zagościła papryka, cukinia, cebula i kilka pieczarek.


Potrzebne Ci będą :

- plastry schabu
- ziemniaki
- cukinia
- cebula
- papryka
- kilka pieczarek

Sos:

- 3-4 pomidory
- 1 cebula
- 1 papryka 
- 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
- sól
- pieprz ziołowy
- cukier
- ser żółty





                  Ziemniaki zostały mi z obiadu zrobionego dzień wcześniej, dlatego pokroiłem je tylko w talarki i podsmażyłem na maśle.
                  Na patelni, na łyżce masła, smażymy warzywa na farsz, czyli cukinie, paprykę, cebulę i pieczarki. Potrzebują dosłownie chwili, ponieważ dojdą w piekarniku. Przyprawiamy wszystko do smaku pieprzem i solą.
                  Do rondelka wrzucamy łyżkę masła i dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę i paprykę. Smażymy przez chwilę aby warzywa zmiękły. Następnie w naczyniu lądują pokrojone pomidory. Wszystko razem gotujemy do momentu uzyskania konsystencji gęstego sosu z kawałkami warzyw. Do tego dodajemy koncentrat, łyżeczkę cukru i przyprawiamy do smaku solą i pieprzem. Ostatni krok zależy od waszych upodobań. Jeżeli lubicie sos z kawałkami warzyw zostawiacie go, a jak wolicie gładki sos, miksujecie wszystko i gotowe.
                  Plastry mięsa rozbijamy na jak najcieńsze kotlety. Na środku układamy 2 łyżki farszu, zawijamy w roladki i spinamy je wykałaczkami. Gotowe wkładamy do naczynia żaroodpornego i wstawiamy do piekarnika na 20 min. w temperaturze 200oC. Po upływie tego czasu, zalewamy wszystko wcześniej przygotowanym sosem i zostawiamy w piekarniku jeszcze na ok. 20 min, a na pod koniec posypujemy startym serem, aby wszystko się ładnie zapiekło.
                  I to by było na tyle. Roladki układamy na talerzu obok ziemniaków i przystrajamy liściem bazylii. Gwarantuję, że każdemu będzie smakował tak przygotowany obiad.

                              Zapraszam do spróbowania mojego przepisu i życzę SMACZNEGO !







  

wtorek, 17 lipca 2012

Kurczak w sosie pomidorowym ze świeżą bazylią.




            Z mięsa drobiowego można stworzyć milion potraw o różnych smakach. Jest delikatne i bardzo chude. Idealnie nadaję się na posiłki dla ludzi na dietach np. białkowych. Dzisiaj chciałbym Wam przedstawić kurczaka w sosie ze świeżych pomidorów i cebuli z dodatkiem liści bazylii. Na poniższych zdjęciach możecie zobaczyć dwie wersje podania tego dania. Pierwszą, czyli kurczaka w kawałkach z ryżem  oraz drugą, całą pierś w sosie z ziemniakami. Zapraszam!


Potrzebne Ci będą :

- pierś z kurczaka
- 2 pomidory 
- 1 młoda cebula
- liście świeżej bazylii
- serek topiony 
- ryż albo ziemniaki




   
              Zaczynamy od zamarynowania mięsa. Kurczaka wkładamy do miski, dodajemy łyżkę sosu sojowego i obficie pieprzymy, świeżo zmielonym pieprzem. Mięso trafia do lodówki na ok. 25 min. W międzyczasie wstawiamy do wody ziemniaki albo ryż, ta kwestia zależy od waszych upodobań.
           
              Po upływie 25 minut, wyjmujemy kurczaka i delikatnie go podsmażamy na maśle. Cebulę kroimy w drobną kosteczkę i smażymy w oddzielnym rondelku. Kiedy się już zeszkli, dorzucamy pomidory pokrojone w kostkę. Czekamy aż nasz czerwony towarzysz puści wszystkie soki i utworzy się konsystencja płynnego sosu. Następnym krokiem jest dorzucenie do tego wcześniej delikatnie podsmażonego kurczaka. Gotujemy chwilę aby wszystkie smaki się ze sobą połączyły.

              Pod koniec gotowanie wrzucamy do rondla kilka posiekanych, świeżych liści bazylii. Powinniśmy otrzymać płynny sos, dlatego do wszystkiego dodajemy jeszcze małą kostkę serka topionego. Kiedy się dokładnie rozpuści, konsystencja na pewno będzie prawidłowa, a całe danie gotowe!


Zapraszam do spróbowania mojego przepisu i życzę SMACZNEGO!
               


piątek, 6 lipca 2012

Kotlet schabowy. Prawdziwy polski obiad.




              Chciałbym przeprosić wszystkich za tak długą przerwę. Był to okres najtrudniejszych egzaminów, a oprócz tego miałem sporo spraw na głowie.  Przerwa w publikowaniu postów to nie znaczy przerwa w gotowaniu. :) Ostatnio na talerzu wylądował klasyczny, przepyszny, polski kotlet schabowy. Danie bardzo proste w wykonaniu, a dobrze zrobione, zachwyca. Najlepiej smakuje z ziemniakami i mizerią lub pomidorami z cebulą w śmietanie.


Potrzebne Ci będą:

- schab pokrojony w plastry o szerokości 2 cm
- ziemniaki
- jajka
- mąka
- bułka tarta
- sól, pieprz
- olej






           Kilka postów wcześniej, opisywałem gotowanie na parze z wykorzystaniem parowaru. Według mnie ziemniaki zrobione właśnie w taki sposób są najsmaczniejsze i najzdrowsze. Zajmuję to bardzo mało czasu, wystarczy wrzucić ziemniaki, posolić, ustawić parowar na 26 minut i gotowe! Wszystko się ładnie gotuję a my mamy czas na zrobienie kotletów. 
               




             Plastry schabu rozbijamy tłuczkiem. Grubość zależy od własnych upodobań, ja uwielbiam jak kotlet jest bardzo cienki i duży. Gotowe kotlety solimy i porządnie pieprzymy. Pozostawiamy na chwileczkę, a w międzyczasie na talerz wbijamy 3 jajka (możemy dodać kilka łyżek wody) i trzepiemy widelcem do otrzymania jednolitej konsystencji. Na talerzach obok wysypujemy mąkę i bułkę tartą. W panierowaniu kotleta schabowego bardzo ważną sprawą jest kolejność. Mąka czyli pierwszy krok, powoduję, że reszta panierki bardzo dobrze trzyma się mięsa. Kolejnym krokiem jest zanurzenie go w rozbełtanych jajkach, a zaraz po tym kotlet powinien wylądować w bułce tartej. Cały proces powtarzamy, pomijając mąkę. Pozostaje nam już tylko smażenie. Na rozgrzany olej wrzucamy kotlety i po chwili główny bohater naszego dania jest gotowy! (taka moja mała rada: kotleta obracajcie jak najczęściej, wtedy mięso będzie idealne, a panierka dobrze wysmażona)
                




              Cudownym dodatkiem do kotleta schabowego z ziemniakami jest mizeria. Świeżego, zielonego ogórka kroimy na bardzo cienkie plastry ( możemy do tego wykorzystać tarkę, ponieważ im cieńsze plastry tym lepiej ), dodajemy gęstą śmietanę, sól, pieprz, troszeczkę cukru i świeży posiekany koperek. Wszystko razem mieszamy i voilà. 
              Na zdjęciu poniżej widzicie równie pyszną wersję z pomidorami w śmietanie. Świeże pomidory kroimy w nieduże kawałki, do tego dorzucamy drobno pokrojoną młodą cebulkę, śmietanę, sól i pieprz. Zarówno pomidory jak i mizeria będzie bardzo dobrze pasowała do tego typu dania.







         Kiedy robiłem obiad, moja druga połówka, przygotowała cudowny napój z zerwanych w ogrodzie owoców, zaskakując mnie :)
        Połączenie czystej wody ze świeżymi owocami, plastrem cytryny i listkami mięty to idealne rozwiązanie na upalne lipcowe popołudnia.


Zapraszam do wykorzystania 
przepisu i jak zawsze życzę 
SMACZNEGO!